> Było super. Jestem ciekawy, czy wyjdą z tego jakieś dzieciaczki. Chciałbym mieć syna.... ale teraz... Muszę odwiedzić Ariz. Podeszłem do niej. Akurat gadała z Candy i Lailą na łące. > -Cześć Ariz. - przywitałem się.- Candy, Laila. Miło was widzieć. Poznałyście już moją nową żonkę? > -Tak. - Laila zachichotała- Jest super! > -Czy wy mnie chcecie obrazić?- spytałem- Moja Arizonna jest najextraśniejszą, najsuperowsza i najczadowsza! > -Szafir! Nawet nie ma takich słów! - Arizonna delikatnie uszczypnęła mnie w szyję. > -Dziewczyny? Możecie zostawić nas samych? > -Jasne. Już sobie idziemy. > Odeszły. > -Szafir? Muszę ci coś powiedzieć. > -Co takiego? > -Zdaje mi się że jestem w ciąży... > Ariz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz